Życie bakterii

Czytasz posty wyszukane dla frazy: Życie bakterii





Temat: Czy bakterie mają świadomość?
Gość portalu: u napisał(a):

> > > Pomyłkom? A jaką masz pewność, ze to przypadek?
> > poniewaz obecnosc czynnikow mutagennych w srodowisku jest przypadkowa, a
> nie
> > wywolana przez same bakterie swiadomie, kapewu?
> Nie o tym przypadku mówimy.
> Promieniowanie , albo inny czynnik, nie koniecznie szkodliwy, nie musi być
> przypadkowy, bo wywołany przez naukowca,
> ale ten "przypadek" , jeśli nawet przypadek, jest w ogóle nie na temat.
> Pisałaś o tym, że mutacje mogą być przypadkowe,
> i o przypadku zmiany genotypu bakterii,
> gdy już działa czynnik zewnętrzny , pisaliśmy.
>
> Tak więc najpierw działa czynnik mutujący
> (i nie ma znaczenia czy pojawił się przez przypadek),
> a potem zmienia się genotyp bakterii -
> - i tu powstaje pytanie: świadomie, czy przez przypadek.

rece mi opadaja. skoro bakteria mutuje pod wplywem czynnikow srodowiskowych, to
jak niby ma to robic swiadomie??? przeciez nie zalezy od niej to, w jaki
sposob, w ktorym miejscu na DNA, akurat podziala promieniowanie, czy ktore
miejsce uszkodzi jon rtęci. po co ja sie tu produkuje - jak grochem o sciane...


> Jeśli genotyp bakterii jest porównywalny co do długości z genotypem
człowieka,
> to nie liczyłam, a losowe powstanie mutacji korzystnej , w rozsądnym czasie,
> wydaje niezwykle mało prawdopodobne.

w szklance brudnej wody z kaluzy jest o wieeele wiecej bakterii, niz ludzi na
calym swiecie. wiec przemysl jeszcze raz te statystyke.


>
> > na litosc boska, a nie przyszlo Ci do glowy,
> > ze pies i bakteria to calkiem inne stworzenia,
> napisałaś jakieś wnioskowanie (że skoro coś posiada enzymy potrzebne do
> przetrwania, to nic innego nie jest im potrzebne);

nie, moje wnioskowanie bylo nieco szersze, a potem poszerzone jeszcze o
przyklad psa. najpierw naucz sie czytac ze zrozumieniem, moze cofnij sie pare
postow i przeczytaj moje wypowiedzi raz jeszcze, ale tym razem powoli i
dokladnie. :/



> > nie przyszlo Ci do glowy., ze kazdy organizm ma SWOJE optymalne warunki i
>
> > naprawde nie musza one byc dla wszystkich takie same???
> Napisałaś wcześniej: " zycie psa jest znacznie bardziej skomplikowane, niz
> zycie bakterii" co zdecydowanie nie jest oczywiste, a nawet może być błędne,
a
> do optymalnych warunków - to to niczego nie dowodzi, w optymalnych warunkach
> każdemu jest prosto.
>


heheheh... ale dalej pewnie uparcie twierdzisz, ze "optymalne warunki" to
takie, w jakich zyjesz Ty, wiec jak bakteria zyje w gejzerze, to musi jej byc
bardzo ciezko i goraco, co? ;P

naprawde, przestaje mnie ta rozmowa bawic. tlumacze Ci sprawy proste, jak
przedszkolakowi, a Ty dalej swoje. wez sobie do reki jakis podrecznik
mikrobiologii, wczesniej polecam jeszcze douczyc sie troche z chemii i
biochemii, bo mnie juz sie po prostu nie chce.
pozdrawiam. Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Do boju !!!

Codziennie ludzie


pozeraja spreparowana zywnosc, napoje, pala papierosy myslac ze zawarte w
nich trucizny to tylko substancje smoliste i nikotyna i nic wiecej.
Tymczasem wystepuje w nich kilkadziesiat zwiazkow ktore powszechnie
uwazane
sa za silne trucizny wywolujace w wiekszych dawkach smierc np. arszenik,
amoniak.


Amoniak jest dodawany do tytoniu celowo. Jego obecnosc ma za zadanie
podniesienia zawartosci nikotyny w dymie.
Pewnie dlatego tym bardziej sie o tym czesto nie mowi ;-)


powolaniem do zycia nowych wirusow i bakterii (a szczyt osiagnie to
zjawisko
w niedalekiej przyszlosci - ostatnio np. nieodpowiedzialni naukowcy
chwalili
sie, ze udalo im sie przywrocic do zycia bakterie z czasow jurajskich,
ktora
byc moze przyczynila sie do zaglady dinozaurow - a jakby tak sie wydostala


Tez to slyszalem, i szczerze sie przyznam, ze rowniez boje sie efektow,
jakie moze spowodowac taka nieznana nam bakteria. Gdyby okazala sie
niebezpieczna to skad mozemy miec pewnosc, ze sie nie wydostanie poza
laboratoria?


na zewnatrz ? mielibysmy Aids II


Jak nie gorzej. Bo przestrzegajac podstawowych zasad zwiazkow miedzyludzkich
(mam na mysli zwiazki mezczyzna-kobieta) ryzyko zakazenia hiv mozna bardzo
ograniczyc. Hiv jest bardzo delikatnym wirusem i latwo go zniszczyc - poza
organizmem nie wytrzymuje zbyt dlugo. A gdyby taka bakteria byla bardzo
zywotna i sie roznosila np. poprzez ukaszenia komarow czy, jak grypa, droga
kropelkowa? Zanim nasi zdolni naukowcy wymysliliby szczepionke, polowa
ludzkosci moglaby juz wachac kwiatki od dolu (to i tak jest optymistyczny
scenariusz ;-))


nieco sie mowi), tolerowaniu pasozytniczych instytucji w postaci religii,
oklamywaniem spoleczenstw pod wszystkimi mozliwymi wzgledami, kierujac sie
jedynie pieniadzem lub szansa na utrzymanie spoleczenstw w niewiedzy ktora
to gwarantuje istnienie i przetrwanie dzisiejszym systemom wladzy na
planecie itd. itd.

Wiekszosc tych spraw tak gleboko sie wgryzla w funkcjonowanie
spoleczenstw,
ze bez globalnej rewolucji sie nie obejdzie - dlaczego ? Poniewaz zbyt
wielu
jest ludzi, ktorzy sa swiadomi wad obecnego systemu. Ich liczba wzrasta, a
nie maleje. Coraz wiecej ludzi zmienia model myslenia i podejscie do
rzeczywistosci, zaczyna postrzegac bledy wlasne jak i systemow.


IMO trzeba bedzie jeszcze troszeczke poczekac zanim bedzie wiecej tych
ludzi, tyle,
ze moze to byc kwestia wrecz pokolen.

Najblizsze


lata przyniosa katastrofy ekologiczne i atmosferyczne na niespotykana
dotad
skale, powstana nowe choroby,


bardzo mozliwe. Juz teraz przeciez przyroda daje nam znaki, ze sie powoli na
nas "wkurza". Dopoki ludzkosc pozostanie slepa, katastrofa pozostanie
nieunikniona (o ile juz nie jest za pozno).

a wiele spraw dzisiaj utajnianych w


najblizszym czasie wyjdzie na jaw. Wowczas spoleczenstwa obudza sie i
nastanie ogolnoswiatowy przelom. Nie bedzie sie on odbywal przy stolach i
swiecach lecz na ulicach miast w strugach kwasnych deszczow. Zbyt wielki
bedzie szok spoleczenstw, oklamywanych i wykorzystywanych przez liczne
systemy podszywajace sie pod rozmaite hasla, ugrupowania i religie od
wiekow. Historycy beda mieli pelne rece roboty.


Poki co udaje sie wladzom utrzymywac spoleczenstwo w ryzach, i na razie nic
sie nie zanosi na jakiekolwiek zmiany, przynajmniej w Poslce. Nasze
spoleczenstwo jest wykorzystywane, powiedzialbym wrecz extremalnie. Sam sie
dziwie, jak ludzie to wszystko wytrzymuja. Wysokie podatki, astronomiczne
skladki na ubezpieczenia spoleczne, drastycznie niskie zarobki. I co? I nic,
ja nadal nie widze jakichkolwiek przeslanek mowiacych o szykujacej sie
rewolucji spolecznej. Narod polski zostal tak sponiewierany przez
historie, ze, jak widac, mozna z niego bardzo duzo ciagnac nie dajac nic w
zamian, a on nadal bedzie bez zajakniecia tępo pracowal i dawal sie
wykorzystywac. Chociaz historia pokazuje, ze kazdy uscisk narodu polskiego
konczyl sie jakimis probami wydostania sie spod niego, jednakze w obecnych
czasach powstanie jest malo prawdopodobne, bo generalnie nie wykorzystuje
nas obcy narod (jak na razie) tylko nasi rodacy. A jak wiadomo, patriotyzm
gleboko zakorzeniony w polskim spoleczenstwie nie pozwoli na takie ekscesy
jak rewolucja.
Jedyna nadzieja w innych narodach, jednak czy wszedzie na swiecie jest az
tak zle?
Biedni mieszkancy Etiopii zazdroszcza nam, ze mamy co jesc, my Niemcom, ze
maja gdzie mieszkac i jezdza lepszymi autami, Niemcy Amerykanom, ze maja
tanie paliwo itd. Wszystko pozostaje wzgledne. Lecz biede i
niesprawiedliwosc widac chyba wszedzie, wiec ktos rozpocznie moze kiedys ta
rewolucje?
A moze nasze wladze popelnia jakas wielka gafe i to polskie spoleczenstwo
sie
przebudzi i powstanie przeciwko uciskowi?
Czy tez moze zywioly spowoduja przebudzenie sie? Jesli tak, to czy nie
bedzie juz wtedy "troszke" za pozno?

poz.
mat.

Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Chroniczny bol kosci/miesni


ania wrote:

Borrelia burgdorferi jest bakteria gram -, czyli faktycznie wytwarza
endotoksyne. Ale jak sama nazwa wskazuje nie jest ona wydzielana do
środowiska zewnetrznego ( tak dzialaja egzotoksyny np. Staphylococcus
aureus). Endotoksyny są składnikiem błony komórkowej bakterii
(lipopolisacharydy)i dostaja sie do organizmu tylko po śmierci komorki
gram -, dlatego podczas skutecznej antybiotykoterapii wystepuja objawy
zatrucia organizmu.


błąd, dostają się do organizmu - być może nie na skutek zwykłego metabolizmu
bakterii, ale np na skutek destrukcji tejże przez układ odpornościowy czy
innej śmierci naturalnej, ale dostają się. Podczas podania antybiotyku tych
toksyn dostaje się wielokrotnie więcej, co powoduje nasilenie już
istniejących objawów. I właśnie dlatego są to nasilone objawy (nie pojawia
się nic nowego), że bez antybiotyku bakteria i tak produkuje i wydziela
toksynę.


Co do objawów to moga być róznorodne rowniez ze wzgledu na osobnicze
roznice pomiedzy chorymi. Dlatego borelioza jest tak trudna w diagnozie
poniewaz u prawie kazdego chorego wyglada inaczej.
Ja osobiscie sie spotkalam z neuroborelioza w ktorej wystepowaly tiki.
Skurcze miesni twarzy rowniez wystepuja nie tylko polowiczne porazenia.


troszkę nie tak. Podczas każdej infekcji z organizmu po prostu znika magnez,
dlatego w tych naprawdę dobrych klinikach jednym z elementów terapii
boreliozy są zastrzyki domięśniowe z magnezu. Jak magnez zaczyna szybko
schodzić, pojawiają się i tiki.

Zaś co do diagnozy, to nawet w Polsce można teraz zbadać reakcję limfocytów
T4 (przepraszam jeśli znowu coś pokręciłem, nie jestem immunologiem ani
nawet lekarzem), test nosi nazwę CD 57 i można wykonać w Centrum Zdrowia
Matki i Dziecka w Warszawie (pewnie nazwę placówki przekręciłem)


| Każda niemal bakteria patologiczna (i połowa wirusów) jest w stanie
| penetrować barierę krew-mózg, a jedynie borelioza jest tak ostatnio
| nagłaśniana. Ktoś po prostu robi dobry biznes na antybiotykach, heh.

Jednak nie kazda bakteria jest tak trudna w leczeniu ja Borrelia i nie
chodzi tu o lekoopornosc bo jest to patogen wrazliwy na duza ilosc
antybiotykow. Problem stanowi to, ze Borrelia ma kilka postaci
morfologicznych ( uwiciowiona, przetrwalna itd)a na kazda z nich dziala
inny antybiotyk. Dlatego jezeli nie uda sie zaczac leczenia w stadium 1
( kiedy w organizmie znajduje sie tylko forma uwiciowiona)max w 2, to
borelioza jest uznawana za chorobe przewlekla i raczej nieuleczalna.
Problemem sa wlasnie formy przetrwalne ktore w centralny ukladzie
nerwowym moga przeczekac np rok. W tym czasie spada poziom przeciwial we
krwi.
Co do bariery krew-mozg to nie powiem zeby to byl problem
przereklamowany. Obecnie malo antybiotykow jest w stanie osiagnac
skuteczne stezenie w mozgu, wlasnie ze wzgledu na problemy z
przenikalnoscia.


Akurat o tych 3 formach życia bakterii wiem mniej więcej wszystko co można
wiedzieć, ale NIE zgadzam się z tezą, że jest to choroba jakoś szczególnie
ciężko wyleczalna. Owszem, jeśli próbuje stosować się antybiotyki i tylko
antybiotyki, to powodzenia - w niektórych przypadkach można się i 10 lat
bawić. W niektórych stadiach rozwojowych bakteria jest na leki niewrażliwa,
niektóre strefy mają tak niski metabolizm że antybiotyk czy metronidazol
nigdy tam nie dotrą w takim stężeniu jakie jest potrzebne.

ALE

Zdrowy, w pełni sprawny system odpornościowy bez najmniejszego problemu
dewastuje bakterię, niszcząc całą jej populację niezwykle szybko i
skutecznie. Dlatego też taki np dr Burrascano ma tak niesamowite
rezultaty - facet traktuje antybiotyki jako wręcz uzupełnienie podstawowej
terapii, którą jest wzmacnianie systemu odpornościowego na wszystkie
sposoby.

Swego czasu niejaki Max Gerson udowodnił, że odpowiednie wzmocnienie
organizmu jest w stanie wyleczyć ponad 99% przypadków terminalnego stadium
gruźlicy płuc, bez użycia antybiotyków. Nie mam zielonego pojęcia, czemu
nie można by tego zastosować w leczeniu boreliozy - bo jest za darmo? Czemu
nie podejmuje się w tym kierunku badań? I czemu kliniki leczące terapią dra
Gersona są w niektórych krajach wręcz nielegalne?

Sam jestem żywym przykładem skuteczności układu odpornościowego w walce z
boreliozą. Zero antybiotyków, setki kleszczy, żyję w rejonie endemicznym,
western blot wykazał reakcję na 2 antygeny specyficzne, zero objawów
choroby, zero reakcji na antybiotyk - jak męczyłem się z niedoczynnością
tarczycy i silną alergią na pleśnie podejrzewałem m.in. boreliozę (lekarze
jakoś nie wpadli na to, że mam niedoczynność, dopiero sam do tego musiałem
dojść) więc spróbowałem leczyć, ale okazało się że immunoglobuliny zrobiły
krętkom kuku.

Dodam też, że miałem wtedy (gdy wykryłem te 2 antygeny) solidnie osłabiony
układ odpornościowy, znacznie poniżej mojej normalnej zdolności do walki z
infekcjami. Niedoczynność, silna alergia która kompletnie rozwaliła
odporność, do tego ciągła walka z alergenem wypłukała mi magnez. Ale i tak
była to odporność o kilka klas wyższa od tej, jaką ma przeciętny kowalski
czy nowak.


Ja wlasnie pisalam o tych ktore sa dostepne w wiekszosci laboratoriow
analitycznych, ktore uznaly ze dolaczenie badan na borelioze to swietny
interes :)


No cóż, żyjemy w socjalizmie i taką też mamy opiekę zdrowotną. Na dodatek
temat boreliozy zrobił się dość modny ostatnio, ludzie zaczynają masowo
badać, wychodzi im jeden antygen specyficzny, panika, śmierć w oczach,
wlewają w siebie tony antybiotyków... oczywiście zero reakcji :P

Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: Biofilm - jakie leki pentruja?
CIekawa praca o biofilmie
przetłumaczyłam fragmenty
biology.plosjournals.org/perlserv/?request=get-document&doi=10.1371%
2Fjournal.pbio.0050307&ct=1&SESSID=6dcb425754efff1b9282982bf8f1c24a

Looking for Chinks in the Armor of Bacterial Biofilms, Nov 2007.

Szukając szczelin w zbroi bakteryjnych biofilmów, listopad 2007.

Amerykański Narodowy Instytut Zdrowia uwaza, ze 80% chronicznych
infekcji jest związanych z obecnością biofilmu. W biofilmie
bakterie otaczaja się złożoną macierzą (matrixem) zbudowana z
polimerów nazywaną „śluzem” w odróżnieniu od bardziej znanego
sposobu życia bakterii zwanego „planktonicznym”, czyli bakterie
wolno sobie pływają /dryfują.

Z czasem biofilm rośnie, zawiera wiele gatunków bakterii i matrix
rozwija się w złożoną strukturę. Tradycyjne antybiotyki sa często
nie skuteczne. Ostanie 20 lat pokazało ze jesteśmy w średniowieczu
jeżeli chodzi o rozumienie i kontrolowanie bakterii.


Śluzowata macierz ochrania bakterie przed atakami komórek
odpornościowych. W dodatku bakterie zyjące w biofilmie są od 10 do
1000x bardziej oporne na dzianie antybiotyków niż te, które żyją w
formie planktonicznej.


Powolny metabolizm komórek żyjących w biofilmie wpływa również na
ich oporność. Bakterie wewnątrz bioflmu, są stosunkowo „spokojne”
i rzadko ulegają podziałom. Takie antybiotyki jak np. penicyliny,
które działają na ścianę komórkową bakterii są skuteczne tylko
względem dzielących się komórek bakteryjnych. Jednak są też inne,
antybiotyki , które działają całkiem dobrze również wtedy kiedy
komórka się nie dzieli, antybiotyki te niszczą metabolizm, procesy
syntezy bialek lub DNA bakterii. Z jakiś powodów, które wymagają
wyjaśnienia tez te antybiotyki są mniej skuteczne względem biofilmu.


Ponieważ każdy biofilm jest inny, naukowcy muszą dopasować
podejście do poszczególnych rodzajów macierzy lub ich kombianacji.
Aby pokonać ten problem, Davies Binghamton patrzył na etap końcowy
cyklu życia biofilmów: autorozproszenie. Na tym eatpie, strefa
biofilmu spontanicznie rozprasza się, ponieważ komórki rozkładają
macierz przez wydzielanie enzymów i wracają z powrotem do swojej
planktonowej formy

Przy rozległych infekcjach jak mukowiscydozie , natychmiastowe
wypuszczanie miliardów bakterii w ich planktonowej formie mogłoby
spowodować nawet gorsze problemy niż bioflim. Jednak w przypadku
bardziej zlkoalizowanych infekcji jak np w w zatoce lub uchu
środkowym, czynnik rozpraszania biofilmu mógłby uczynić te
kłopotliwe infekcje wrażliwe na tradycyjne antybiotyki lub nawet
wrażliwe na zwykła odpowiedź immunologiczną


Kiedy komórki rosną w różnym środowisku, ulegają rozbieżnością
genetycznym. Zaczęliśmy od identycznej pod względem genetycznym
populacji komórek, po pięciu, dziesięciu dniach odkryliśmy ze
populacja się zróżnicowała – mówi Singh. – i przypominała
bardziej stary las niż monokulturę komórek. Różnorodność biofilmu
może być kluczowym elementem jego mocnej odpowiedzi na antybiotyki i
inne substancje.
Różnorodność pozwala bioflmowi na szybko regeneracje. Badacze mówią,
o małej populacji komórek, zwanych “persisters,” które z jakiś
powodów przeżywają ataki układu immunologicznego i antybiotyków.
Jeżeli jesteś „perisister” mówi Bill Costerton z Uniwerystetu
połudnowej Kaliforni, budzisz się w piure jelit ( ładnie brzmi)
twoich sąsiadów, które zawiera każdą cząsteczkę, której będziesz
potrzebował. Ci dobrze odżywieni ocaleni, mogą szybko odbudować
biofilm gdy tylko atak się skończy się. Biofilmy mają tempo
wzrostu, które jest naprawdę zjawiskowe.

Tradycyjne podejście do zwalczania bakterii pojedynczym
anybiotykiem, jeżeli chcemy efaktywnie zwalczyć róznorodną struktur
bioflmu, może wymagać zmian.
“Jeżeli patrzysz na wiele innych reżimów leczenia, dotyczących np
nowotworów złośliwych, HIV - to prawie zawsze stosowany jest
koktajl leków kierowanych na różne aspekty procesu chorobowego,
mówi O'Toole Dartmouth. Tworzenie kombinacji antybiotyki z innymi
związkami , które przeszkadzają w formowaniu lub przetrwaniu
biofilmu, mogłoby spowodować, że bakterie będą bardziej wrażliwe
na antybiotyki jak i mogłoby również zmniejszyć ich oporność.


Niedawne rezultaty pokazują biofilmy w wielu chronicznych ranach,
mówi Randolf Wolcott,. “Myślę, ze sześć miesięcy od teraz, zostanie
zaakceptowana teoria, ze biofilm jest głowną bariera w leczenia
chronicznych ran..” Chociaż jestem zaniepokojony, ze będzie to
napiętnowane jako “jeden z tych typów medycyny alternatywnej” ,
Wolcott bada terapie anty biofilmową. “Patrzyłem, że tylu ludzi
umiera, w wieku 40, 50 lat, miałem dość, choroba biofilmu zabija
więcej ludzi niż nowotwór złośliwy.”


pozdr
zaz
Przejrzyj resztę odpowiedzi



Temat: ANNO........... tak sie ciesze
Dobre bakterie


Któż z nas w okresie przesilenia jesienno- zimowego nie był zmuszony do wizyty
u lekarza z powodu ostrego przeziębienia. Wtedy też bardzo często z gabinetu
lekarskiego wychodzimy z receptą na antybiotyk. Wiele z nich posiada szerokie
spektrum działania, pozbawiając życia bakterii wywołujących chorobę. Niestety,
niejako przy okazji, antybiotyki zabijają naturalnie bytującą w organizmie
człowieka dobrą mikroflorę. Po kuracji antybiotykowej jelito jest wyjałowione,
a tuż za rogiem czyhają na nasze komórki okrutne bakterie z rodzaju Clostridium
difficile, czy drożdże Candida albicans, które tylko marzą o tym, żeby się
namnożyć i wywołać biegunkę poantybiotykową. Okazuje się jednak, że jest jakieś
wyjście z tej dramatycznej sytuacji. Z pomocną dłonią wyjdą nam naprzeciw
probiotyki.

Czym jest probiotyk?
Probiotyki (z greckiego: pro bios - dla życia) to drobnoustroje, najczęściej
bakterie, które wywierają korzystny wpływ na organizm człowieka. Do najbardziej
popularnych szczepów probiotycznych należą bakterie z rodzaju Lactobacillus,
Bifidobacterium i Streptococcus.

Nie każda bakteria, która trafi do naszego organizmu, zasiedli go. I całe
szczęście - inaczej bardzo szybko doszłoby do rozwoju licznych chorób. Bakteria
probiotyczna, zanim osiedli się w jelicie, musi stoczyć walkę z wieloma
przeciwnikami. Najpierw z lizozymem zawartym w ślinie, który wykazuje działanie
bakteriobójcze, potem z kwasem solnym w żołądku i solami żółciowymi w
dwunastnicy. Jeśli szczęśliwie przebrnie przez ten kawałek przewodu pokarmowego
i udowodni, że jest silniejsza od napotkanych w jelicie innych gatunków
mikroorganizmów, będzie musiała z nimi konkurować o składniki odżywcze
oraz „domek” w śluzówce jelita, etc. Jeśli "dobra bakteria" przejdzie
szczęśliwie przez tę drogę, to dopiero wówczas można ją uznać za probiotyk.

Jak działają probiotyki?
Probiotyki pełnią wielorakie funkcje w organizmie, w tym:

Łagodzą objawy nietolerancji laktozy, która występuje na skutek braku
rozkładającego laktozę enzymu ß-galaktozydazy; niektóre probiotyki produkują
ten enzym, dlatego dodaje się je do jogurtów dla osób ze słabą tolerancją.
Zapobiegają powstawaniu nowotworów. Bakterie gnilne i fekalne znajdujące się w
jelicie grubym wytwarzają substancje toksyczne, w tym kancerogenne. Badania
wykazały, że podczas regularnego spożywania jogurtów i kefirów rakotwórcze
działanie tych “złych” bakterii w jelicie grubym zostaje zahamowane.
Są bezpośrednim producentem witamin z grupy B, dlatego ich niedobór można
niwelować odżywiając i dbając o „dobrą” florę bakteryjną.
Obniżają poziom „złego” cholesterolu frakcji LDL we krwi.
Wpływają na utrzymanie odpowiedniej kwasowości jelita, co hamuje rozwój
niekorzystnej mikroflory oraz następuje lepsze wchłanianie Wapnia, Żelaza i
Cynku.
Poprawiają ruchy robaczkowe jelit, a w konsekwencji polepszają przemianę
materii.
Regularne spożywanie zapobiega tzw. biegunkom podróżnych.
Pomagają w zwalczaniu wrzodów żołądka.
Uśmierzają ból podczas ataku grzybicy pochwowej, spowodowanej stosowaniem serii
antybiotyków - zaleca się tu szczególnie stosowanie jogurtu naturalnego.
Stymulują układ immunologiczny poprzez zdolność adhezji (przylegania) do
śluzówki jelita, co zmniejsza zdolność oddziaływania na śluzówkę patogenów.

Kiedy stosować, a kiedy nie stosować probiotyków?
Probiotyki mogą być spożywane na co dzień, a jeśli nie, to chociaż raz w
tygodniu. Przede wszystkim trzeba je jednak przyjmować po przebyciu kuracji
antybiotykowej w celu odbudowania naturalnie bytującej w organizmie ludzkim
mikroflory. Natomiast nie powinno się spożywać probiotyków w czasie kuracji
antybiotykoterapii, gdyż wtedy zostaną one zabite i nie ma z nich żadnej
korzyści.

Gdzie szukać probiotyków?
Otóż występują one w nabiale, tj. bio-jogurtach, kefirze, maślance, mleku
acydofilnym i niektórych napojach mlecznych. Probiotyki mogą też być namnożone
w naszym organizmie. Ostatnio na rynku pojawiły się soki, płatki kukurydziane a
nawet cukierki zawierające oligofruktozę i/lub inulinę, które po spożyciu i
dostaniu się do jelita stają się tam pokarmem dla bakterii probiotycznych,
stymulując ich wzrost i rozwój. Ceny jednak takich jogurtów, czy też innych
produktów na rynku są dość wysokie, dlatego też zapraszam do uruchomienia
własnej produkcji bio- jogurtów.

Wyśmienity przepis na wytworzenie żywności bogatej w probiotyki
Składniki: 0,4 l mleka o temp. 65-70°C, 30g mleka w proszku (nie granulat), 40
g biojogurtu.
Sposób przyrządzania: Do mleka (65-70°C) dosypujemy mleko w proszku i
schładzamy do temp. ok. 45°C, dodajemy bio-jogurt i dokładnie mieszamy. Całość
umieszczamy w termostacie lub innym urządzeniu, gdzie możemy stale utrzymywać
temperaturę, w tym przypadku 44°C. Po 2-4 godzinach jogurt schładzamy,
przekładamy do pojemników i wkładamy do lodówki na 24 godziny. Po tym czasie
możemy przeprowadzić już degustację. Polecam podawanie jogurtu ze słodkimi
owocami. Smacznego!

Przejrzyj resztę odpowiedzi




Strona 3 z 3 • Wyszukano 128 wyników • 1, 2, 3  

Powered by WordPress dla [śruby, żeglarstwo]. Design by Free WordPress Themes.